Magazyn o kinie – dwujęzyczny

Od wielu lat marzy mi się własny magazyn o kinie. Obserwowałam losy wielu polskich pism  publikowanych w internecie. Zauważyłam, że większość z nich umieszcza jedynie polskojęzyczne materiały, rezygnując z tłumaczeń. Myślę, że takie działanie zmniejsza ich możliwości i skraca zasięg (w dużej mierze) ciekawych treści. Dlatego też podjęłam decyzję o stworzeniu magazynu, którego adresatami będą ludzie z całego świata.

Magazyn o kinie

Kilka lat temu wpadłam na pomysł magazynu o kinie i literaturze amerykańskiej. Pragnę by był to tygodnik tworzony przez zespół pasjonatów filmów i książek – nie tylko z USA. Mam już doświadczenie w tworzeniu artykułów – współpracowałam z wieloma redakcjami. Jestem pewna, że wiele osób kochających kino świetnie zna język angielski – żyjemy w czasach wielokulturowości a zjawisko globalizacji obecne jest w świecie od dawna. Znajomość języka pomagająca w komunikacji z ludźmi nie jest jednak tym samym, co orientacja w branżowym nazewnictwie i slangu. Dlatego też postanowiłam skorzystać z usług doświadczonych tłumaczy, którzy odnajdą się w zawiłościach języka angielskiego.

Artykuły w języku angielskim

Jak widać temat, na który się zdecydowałam jest bardzo popularny, a przez to atrakcyjny dla ludzi z całego świata. Przyczyna, dla której zdecydowałam się pisać o filmach i książkach amerykańskich jest jednak inna i brzmi – Truman Capote i James Dean. To oni stanowili pierwszy impuls.

Moje plany są poważne i wiążą się z założeniem firmy. Takie rozwiązanie rodzi oczywiście koszty, dlatego początkowo stawiam na jednoosobową działalność. Od samego startu mam jednak zamiar korzystać z pomocy tłumacza. Tłumaczenia angielski, które proponują biura tłumaczeń to usługa, na którą się zdecyduję. Realizują je ludzie z wieloletnim doświadczeniem i odpowiednim przygotowaniem. Ponadto wśród specjalistów z różnych dziedzin na pewno znajdę tłumacza, który poradzi sobie z fachowym słownictwem z branży filmowej.

Muszę przyznać, że zdarzyło mi się współpracować kiedyś z magazynem, którego naczelna nie zdecydowała się na usługi profesjonalnego biura tłumaczeń. W konsekwencji polscy redaktorzy tłumaczyli swoje teksty samodzielnie, nie rzadko popełniając duże błędy językowe. Od tego czasu wychodzę z założenia, że udostępniane czytelnikom materiału powinny być dopracowane w szczegółach. Wierzę, że tłumaczenia angielski sprawią, że moja strona będzie rzetelna i atrakcyjna również dla obcojęzycznych czytelników.